Chloe Pov*
Jakoś po 10 minutach byliśmy w klinice . Justin (bo tak miał na imię nie znajomy) poszedł do recepcji wypełnił niezbędne dokumenty i położyli mnie w jakieś sali. Nie musiałam czekać za długo, ponieważ już po niespełna 5 minutach lekarz opatrzył moją nogę.-No panno Howl to tylko lekkie stłuczenie. Więc nie ma powodu by pani została na obserwacji. - lekarz nie był młody . Może miał około pięćdziesiątki . Jednak i tak nie byłam nauczona że ktoś mówił do mnie "pani" . Przecież nie jestem taka stara. No ale cóż, pewnie mówi tak każdej klientce. Szczerze pielęgniarki zabandażowały mi nogę, a lekarz kazał mi leżeć minimum tydzień w łóżku. Ehh . Chodziarz dobrze że nie miałam większych obrażeń z nogą. Justin rozmawiał jeszcze chwilę z lekarzem. Nie wiem o czym i nie chce wiedzieć . Po chwili wszedł do pomieszczenia w którym aktualnie przebywałam . Nie lubię tych pomieszczeń. Są bardzo przytłaczające to znaczy w salach dla dzieci ściany były kolorowe za pewne dlatego żeby dzieci nie czuły się jak w kostnicy .
-Choć trzeba odwieść cię do domu. - moje przemyślenia zburzył głos Justina.
-Ale jak zawieść ? - uniosłam jedna brew w zdziwieniu . Przecież mnie tu przyprowadził więc jak chce mnie zawieść? Ohh chyba nie na deskorolce? Przecież my się na niej zabijemy . Czasami myślę że mogła bym choć raz myśleć choć trochę normalnie.
-Eee autem . - uśmiechnął się . Tak jak teraz na niego patrze wydaj mi się że nie jest z tych bogatych dzielnic . Nie chodzi tu o to że ubiera sie jak lump bo ubiera się na prawdę jak jakiś bogacz, chodzi tu oto że miał styl podobny do gangsterskiego. Opuszczone spodnie , czapki z daszkiem . A jak on jest z mafii? Nawet tak nie myśl Chloe. To tylko twoja jebana podświadomość. Podparłam się na łokciach patrząc na niego .
-A lekarz pozwolił mi już jechać do domu? - podniosłam się do pozycji siedzącej - Mówił że nie ma powodu zostawać na obserwacji , no ale może jeszcze mam nie jechać? Potem będą mnie szukać, a mnie nie będzie to trochę tak głupio robić im kłopot. Nie uważasz? - spojrzałam na swoje dłonie w zawstydzeniu że tak dużo gadałam . Justin opuścił ręce, które opadły wzdłuż jego sylwetki. Ruszył w moją stronę . Stało obok mojego łóżka i rozejrzał się po pomieszczeniu. Podszedł do ściany przy której stało krzesło i przysunął je do łóżka , po czym na nim usiadł.
-Wiesz ... To wiele ciekawych pytań. - uśmiechnął się - Myślę że zostaniemy tu trochę, a jak przyjdzie lekarz to się zapytamy czy możemy jechać. - spojrzał w stronę drzwi, tak jakby lada moment miał przez nie wejść ten sam lekarz. Spojrzałam się na niego i dopiero teraz zauważyłam tatuaż za jego uchem . Był to klucz wiolinowy .
-Emm. Justin... - opuściłam głowę w dół . Jeden niesforny kosmyk włosów wysunął mi się z za ucha. Złapałam go i jednym ruchem zasunęłam go za ucho.
-Tak? - spojrzał na mnie z tym słodkim uśmiechem.
-Co oznacza ten tatuaż za uchem... Ten klucz. - pokazałam miejsce o , które mi chodziło .
-Ahh ten. Jestem bardzo związany z muzyk. -uśmiechnął się. W tym momencie do sali wszedł lekarz.
-Oo pana Howl jeszcze tutaj? - uśmiechnął się trzymając jaką kartę pacjenta.
-Ymm tak. Nie chciałam wychodzić tak bez uprzedzenia.- uśmiechnęłam się do niego. Justin odłożył krzesło. Pomógł mi wstać i poszliśmy w stronę wyjścia. Pielęgniarka stojąca w recepcji z uśmiechem nas pożegnała. Szliśmy przez parking, aż doszliśmy do czarnego Ferrari Justina. Na sam widok, aż mi szczęka opadła. Justin otworzył mi drzwi i pomógł mi wsiąść. Ooo on jest taki uroczy. Justin usiadł na swoim miejscu i odpalił auto. Wyjechaliśmy z parkingu.
-Justin? - spojrzałam na niego był bardzo skupiony na drodzę.
- Hymm? - spojrzał na mnie, potem znów na drogę.
- Skąd wo gule wzięło się to auto? - oparłam głowę o szybę i wsłuchałam się w piosenkę lecącą z radia.
-Mój kolega go podwiózł. - spojrzał się na mnie chciał coś powiedzieć, ale przerwał mu dzwonek telefonu.
Justin z lekkim wkurwieniem odrzucił połączenie i rzucił telefonem o deskę rozdzielczą.
-Gdzie tak dokładnie mieszkasz?- spytał przerywając cisze między nami.
-Dokładnie na ulica Latimer Rd 519 - uśmiechnęłam się. Justin skręcił w potrzebną drogę, i po 10 minutach byliśmy na miejscu.
Justin wysiadł z auta i pomógł dojść mi do drzwi.
Zadzwoniłam dzwonkiem i otworzyłam moja mama.
-O boże co ci się stało?- spojrzała na mnie z wielkimi oczami .
-Mały wypadek. - Justin mnie wyprzedził z odpowiedzią. Uśmiechnął się do mojej mamy. Wprowadził mnie do domu.
-Może zostaniesz na kolacji? - moja mam spytała z "grzeczności". Znając ją wypyta go o każdą rzecz. Zada mu tyle pytań, że chłopak się zakręci i nie będzie wiedział na jakie pytanie odpowiedzieć. Więc lepiej będzie jak się nie zgodzi.
-Troszkę się śpieszę więc może innym razem. - spojrzał na mnie i się uśmiechnął. Speszyło mnie to wiec spuściłam głowę. Moja mam i babcia uśmiechnęły się, na co ja bezszelestnie powiedziałam : już po was.
-Ja już muszę iść ale jeszcze kiedyś się spotkamy. - Justin spojrzał na mnie i puścił mi oczko. Spojrzał się na moją mamę i babcie. - Do widzenia. - tylko kiedy wyszedł z mojego domu, pacnęłam się ręką w czoło.
-Już masz chłopaka. - mama puściła mi oczko. Boże zabije je za to! - Siadajcie do stołu!- krzyknęła by wszyscy usłyszeli.
***
Po zjedzeniu kolacji poszłam do siebie. Spojrzałam na swój telefon była godzina 20. Wzięłam piżamę, bieliznę i poszłam do łazienki. Wykąpałam się w moim ukochany żel po prysznic z "CoCo Chanel". Ubrałam wcześniej wybraną bieliznę i piżamę.
Wyszłam z łazienki i położyłam się na łóżku.
Nie musiałam długo czekać na sen, ponieważ Morfeusz od razu zabrał mnie w krainę snów.
____________________________________________________
Mamy rozdział 2 :)
Pisany na szybko więc rewelacji nie będzie :(
Ale z 3 się postaram :)
Mamy nawet swój własny zwiastun (sama robiłam)
LINK
link 2
zapraszam na konto yt :
https://www.youtube.com/channel/UCUhrXU2sO-4CEz39fMYPusA/videos
znajdziecie tam więcej zwiastunów !!
Zapraszam :)
Wyszłam z łazienki i położyłam się na łóżku.
Nie musiałam długo czekać na sen, ponieważ Morfeusz od razu zabrał mnie w krainę snów.
____________________________________________________
Mamy rozdział 2 :)
Pisany na szybko więc rewelacji nie będzie :(
Ale z 3 się postaram :)
Mamy nawet swój własny zwiastun (sama robiłam)
LINK
link 2
zapraszam na konto yt :
https://www.youtube.com/channel/UCUhrXU2sO-4CEz39fMYPusA/videos
znajdziecie tam więcej zwiastunów !!
Zapraszam :)
genialne <3
OdpowiedzUsuńSuper <3 szkoda tylko że ten chłopak to Justin:/:/ psuje to troche ale cóż.
OdpowiedzUsuń@WiktoriaKarasiewicz
OdpowiedzUsuńJestem Belieber i jest to fanfiction o Justinie , ale każdy ma swoje zdania :)
Miło że się podoba :)